Gdy wstało słońce szybko wstałem i poszedłem do Sashy. Poszliśmy na spacer nad Wilczy Potok. A później poszliśmy do Tajemniczego Lasu żeby coś upolować. Gdy już coś upolowaliśmy poszliśmy na łąkę. Akurat zachodziło słońce. Usiedliśmy niestety nie miałem skrzydeł jak Manen, więc otuliłem Sashę łapą.
-Sasha?-spytałem.
-Tak Adam?-spytała.
- Kocham cię.-powiedziałem z rumieńcami. Sasha przez chwilę była osłupiała.
- Można powiedzieć że ja ciebie też-powiedziała z uśmiechem.
Sasha?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz