Gdy zauważyłam Ephirę byłam pod wrażeniem.
- Jak ty pięknie wyglądasz-powiedziałam.
- Dzięki-odpowiedziała mi. Pobiegłam na łąkę żeby coś upolować. Zobaczyłam sarnę, już szykowałam się do skoku i skoczyłam, ale w tym samym momencie coś mnie uderzyło i ostatnie co widziałam przed omdleniem było to że sarna ucieka. Po przebudzeniu byłam poza naszym terenem. Nade mną stał obcy wilk. Wyglądał tak:
- Co się stało?-spytałam go.
- Coś uderzyło cię w głowę-odpowiedział mi tajemniczy wilk.
- Czemu mnie zabrałeś z terenu watahy?-zapytałam.
- Ty do tej watahy należysz? Przepraszam. Zaraz cię odprowadzę-powiedział.
- Dzięki-westchnęłam. Gdy byliśmy na miejscu poszedł do Luny i spytała:
- Czy mógłbym należeć do watahy?-
- Oczywiście-zgodziła się Luna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz